Parada oszustów
luty 19, 2008
Całkiem niedawno media podawały wiadomość o pewnym zaradnym Włochu, który przez 40 lat symulował niewidomego i z tego tytułu pobierał od tamtejszego ZUS-u rentę.
Tego typu news oczywiście bardzo ładnie wpisuje się w zróżnicowane opinie o naszym krajowym ZUS-ie. W komentarzach do artykułu zdania były diametralnie rozbieżne. Od “u nas nawet ślepy renty nie dostanie” do “u nas 2/3 rencistów to symulanci“.
Zazwyczaj nie czytam komentarzy (chyba, że dotyczą mojego bloga…), bo najczęściej są to same zjadliwe bzdury. Ale tutaj nie umiałem się powstrzymać i dzięki temu mogłem zacytować te dwa zdania dla poparcia, jakże klasycznej, tezy mówiącej, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
Zdania na temat systemu orzeczniczego w ZUS-ie są w narodzie podzielone. Na nadmierny rygoryzm ubezpieczyciela narzekają ci, którzy świadczenia nie dostali a dostać by chcieli. Na nadmierny liberalizm orzeczników narzekają ci, którzy muszą konkurować z lewymi rencistami na rynku pracy. Ani jedni ani drudzy racji nie mają. Trzeba bowiem przy tej okazji wyraźnie zaznaczyć, że to nie od ZUS-u zależy, jaka jest polityka państwa w zakresie świadczeń rentowych. Za premiera Mazowieckiego dostać rentę było łatwiej niż splunąć. Rencistów było dzięki temu więcej niż emerytów. Potem państwo zmieniło priorytety, potem system orzekania i zaczęły się schody. Dziś rencistów jest 1/3 tego co dekadę temu.
Jak takie schody ustawi się za wysoko to i we Włoszech i w Polsce znajdą się tacy, co będą chcieli je ominąć. I omijają – jedni skutecznie inni nie. Jak schody są za niskie, to każdy, nawet ten co nie powinien, sobie po nich poskacze. Ale jaka jest w tym wina schodów, że je postawili tak a nie inaczej?
Zaś zamiast resume jeszcze jeden z odnalezionych komentarzy: “Po to jest ZUS, żeby go doić – nie będzie ZUS-u, nie będzie przekrętów“.